Przeskanuj ścianę, zanim zaczniesz wiercić

Gdy potrzebne są nowe otwory w ścianie, należy sprawdzić, czy wiercąc, nie uszkodzisz przewodu elektrycznego, instalacji grzewczej albo ważnych elementów metalowych lub drewnianych. Ich zlokalizowanie jest proste – wystarczy sięgnąć po nowoczesny, elektroniczny detektor.

Praktycznie każdy remont i modernizacja oznacza konieczność wiercenia w ścianach. Ważne, żeby naprawiając jeden element, nie uszkodzić kilku innych (np. instalacji elektrycznej) i nie doprowadzić do groźnego w skutkach wypadku.

W unikaniu takich kłopotów pomocne są wyspecjalizowane skanery bezbłędnie wskazujące miejsca, w których wiertło nie powinno się zagłębiać pod żadnym pozorem.
















Uwaga na przewody elektryczne!

Przewody elektryczne ukryte w ścianie potrafią przysporzyć problemów każdemu monterowi i specjaliście od wykańczania wnętrz. Zwykle bowiem właściciel pomieszczenia nie wie precyzyjnie, w którym miejscu zostały ułożone. Wwiercenie się w taką instalację oznacza nie tylko jej uszkodzenie, ale i możliwość doprowadzenia do groźnego w skutkach wypadku, jakim jest porażenie prądem.

Zanim więc sięgniemy po wiertarkę, należy dokładnie sprawdzić, gdzie tkwią takie przewody. Z pomocą przychodzą nam nowoczesne technologie – dzięki elektronicznemu skanerowi przewodów elektrycznych, szybko zlokalizujemy newralgiczne miejsca ukryte w ścianie, podłodze czy w suficie.

Jak to działa? W tym przypadku wykorzystywane jest zjawisko fizyczne, nazywane indukcją elektromagnetyczną. Generowane pole elektromagnetyczne sprawia, że w przewodnikach znajdujących się w jego zasięgu pojawia się przepływ prądu (za sprawą różnicy ładunków). Skaner bezbłędnie to interpretuje.

– Nowoczesne urządzenia pozwalają wykrywać zarówno drewno, jak i metal, a te najlepsze sprzęty potrafią wskazać metale żelazne, np. pręty zbrojeniowe, które są umieszczone nawet do 76 mm od ściany – mówi Marcin Salata, menadżer marki ZIRCON w Lange Łukaszuk, ekspert branży ręcznych narzędzi elektronicznych. – Kluczowe jest jednak, żeby urządzenie dobrze lokalizowało i informowało o przewodach pod napięciem. Te najczęściej są umieszczone kilkadziesiąt centymetrów od ściany, więc wykrywacze poradzą sobie z nimi bez problemu – dodaje.

Topowe urządzenia dokładnie wszystko pokazują na wyświetlaczu. Wskazuje on wszystkie wyniki pomiarów w sposób czytelny i intuicyjny. Dodatkowo urządzenie w momencie wykrycia celu rzuca na ścianę wiązkę światła w postaci czerwonej strzałki.

















Co się kryje za tą płytą?

Innym typem elektronarzędzi ułatwiających prace remontowe są lokalizatory elementów drewnianych i profili metalowych ukrytych na przykład pod płytą gipsowo-kartonową (na głębokości do 38 mm).

Ułatwiają one choćby odnalezienie elementów nośnych takich ścianek bez konieczności uszkodzenia płyty – wyjaśnia menadżer produktu z Lange Łukaszuk. – Urządzenie sygnalizuje odnalezienie celu dźwiękiem i - w zależności od modelu – włączeniem zielonej diody lub pojawieniem się odczytu na wyświetlaczu. Bardziej zaawansowane modele są w stanie rozpoznać nie tylko krawędzie, ale także i środek elementu – dodaje.
















Jak nie trafić w rurę z gorącą wodą

Podczas prac wykończeniowych, koniecznie trzeba zwrócić uwagę na instalacje grzewcze. Należy uważać, żeby nie uszkodzić rury, którą może być transportowana gorąca woda.

Ale i z takim zadaniem bez problemów radzi sobie innowacyjny skaner, wyposażony (poza innymi, wymienionymi już możliwościami) w funkcję wykrywania termicznego. Dzięki temu można precyzyjnie zlokalizować plastikowe rury wypełnione ciepłą wodą umieszczone w ścianie na głębokości do 50 milimetrów – tłumaczy Marcin Salata.

To, po jaki typ detektora należy sięgnąć, zależy w dużej mierze od materiału, który chcemy zlokalizować w ścianie (elementy drewniane, metalowe, przewody elektryczne czy rury z ciepłą wodą). Poszczególne modele urządzeń różnią się też precyzją wskazań i funkcjami dodatkowymi, np. sygnalizacją poziomu naładowania baterii, funkcją autokorekty, wskaźnikiem mocy sygnału.