Średnio o 20% przekraczane są koszty budowy domu zakładane na początku całego przedsięwzięcia. Co sprawia, że inwestor musi dokładać do kosztorysu? Czy istnieją technologie pozwalające uniknąć niespodzianek?

Cena domu zależna jest od wielu czynników – metrażu, założeń projektowych, sposobu organizacji prac budowlanych, cen materiałów. Jeśli decydujemy się na metodę gospodarczą, nawet po doprecyzowaniu wspomnianych elementów, nie można określić ostatecznej stawki.

Prywatny kompromis?

Zwolennicy budowy domu metodą gospodarczą przekonują, że jest ona sposobem na kompromis ekonomiczny. Samodzielne wykonanie niektórych prac, wybór materiałów oraz koordynacja ekip budowanych mogą przynieść oszczędności. Taka budowa zwykle trwa jednak ok. dwóch lat.  Oznacza to poświęcenie prywatnego czasu. Na proces budowlany składa się również wiele decyzji – jeśli budujemy samodzielnie, za wszystkie odpowiadamy. Warto również pamiętać o tym, że metoda gospodarcza nie zapewni całościowej, długoletniej gwarancji na dom.





Bessa na placu budowy

Dane GUS pokazują, że w 1 kwartale 2018 r. inwestorzy indywidualni wybudowali o 4 proc. domów więcej, niż w analogicznym okresie ubiegłego roku o średniej powierzchni użytkowej 144 mk². Udział inwestycji indywidualnych wyniósł ponad 40 proc. Coraz trudniej jednak sfinalizować budowę. – Metoda gospodarcza traci na opłacalności – mówi Piotr Wereski, Habitat Technical Manager MULTICOMFORT Saint-Gobain. – Obecnie ceny materiałów budowalnych i robocizny rosną, a wykonawcy mają coraz mniej wolnych terminów i rzeczywiste problemy z zatrudnieniem pracowników. Łatwiej niż kiedykolwiek o opóźnienia, błędy wykonawcze oraz rozbieżności z kosztorysem. Rozsądnym kierunkiem jest dążenie do maksymalnego skrócenia czasu oraz obniżenia kosztów budowy. Rozwiązaniem są technologie budowlane oparte w całości o fabryczny proces produkcji przegród.

Plac budowy w fabryce

Technologie prefabrykowana i modułowa w szkielecie stalowym lub drewnianym jest dostępna na polskim rynku od lat. Duże grono polskich producentów, zajmujących się tą dziedziną, dystrybuuje domy do krajów skandynawskich, Niemiec i Austrii. Jakość doceniana zagranicą oraz tania, szybka i ekologiczna budowa zyskują coraz większą popularność także w kraju. – Pojedyncze ściany lub pełne moduły, takie jak konstrukcja dachu, powstają w fabryce. To zazwyczaj najdłuższy oraz wymagający precyzji etap procesu budowlanego, dlatego realizowany jest w przemysłowych warunkach – mówi Mateusz Widomski, ekspert firmy Northouse. – Przegrody są już kompletne – zawierają ocieplenie, mogą być wyposażone w instalacje. Ściana jest zamknięta, przygotowana do wykończenia. Sam montaż na placu budowy trwa dzień lub dwa przy standardowym metrażu około 150m2. Wykończenie wnętrz to kwestia paru tygodni. Tym samym gotowy dom trafia na działkę inwestora w trzy miesiące. Fabryczny proces produkcji rozwiązuje problemy marnotrawstwa materiałów budowlanych i błędów wykonawczych. Co istotne, montaż w tej technologii może odbyć się o każdej porze roku bez względu na pogodę.












Na czym zaoszczędzimy?

Decydując się na budowę domu z firmą stosującą technologię prefabrykatów i modułów w szkielecie stalowym lub drewnianym, możemy zaoszczędzić kilkadziesiąt tysięcy. Krótki czas budowy pozwoli odjąć z puli wydatków czynsz za kilkunastomiesięczny wynajem mieszkania. W ciągu dwóch dni montażu zapłacimy również mniej kierownikowi budowy i ochronie posesji. Co najważniejsze, wszystkie elementy domu powstają w fabryce. Przemysłowa produkcja zapewnia zminimalizowanie opóźnień i błędów wykonawczych, a także długoletnią gwarancję. Zaoszczędzimy również na prądzie i wodzie na placu budowy. Gotowe prefabrykaty nie generują śmieci, a czysty plac budowy przyspieszy prace ogrodowe.














Policzone korzyści

Domy szkieletowe i prefabrykowane doskonale współgrają z wytycznymi procesów certyfikacji dla budownictwa niskoenergetycznego i pasywnego, takich jak MULTICOMFORT Saint-Gobain. Mogą być zatem tanie w utrzymaniu, proste w eksploatacji, ekologiczne i przyjazne zdrowiu. - Każdy projekt jest sprawdzany przez rekomendowanego audytora. Po weryfikacji jego zgodności ze standardem trafia do realizacji. W fazie budowy są przeprowadzane testy kontrolne, które służą monitorowaniu jakości wykonania – mówi Piotr Wereski, Habitat Technical Manager w MULTICOMOFORT Saint-Gobain. – W ten sposób na bardzo wczesnym etapie wykonawca jest w stanie skorygować najmniejsze nawet niedopatrzenie. Na koniec dom przechodzi test szczelności Blower Door, którego wynik jest podstawą do nadania certyfikatu wydawanego wspólnie przez Grupę Saint-Gobain i zespół audytujący. Dzięki zawężeniu grona firm zaangażowanych w budowę, proces certyfikacji przebiega sprawnie, podobnie jak cała budowa.














Więcej informacji na temat standardu MULTICOMFORT Saint-Gobain:

www.saint-gobain.pl/multicomfort